Wyzwanie z historią w tle – pierścionek ściegiem pejotowym

Skończony granatowy pierścionek 1

Pomyślałam sobie, że ścieg pejotowy może być ciekawym tematem do eksplorowania, chociażby ze względu na samą nazwę…zastanawialiście się kiedyś dlaczego ścieg pejotowy nazywa się pejotowym? No właśnie, sprawdźmy.

Peyote, dlaczego peyote?   

Moją przygodę ze ściegiem peyote rozpoczęłam robiąc turkusowy naszyjnik, wtedy obszywałam parzystym pejotem kabaszon, dzisiaj peyote będzie płaski, bo zrobię pierścionek, który pozwoli mi w miarę szybko zapoznać się ze ściegiem i zobaczyć jego efekty. Ale zacznijmy od początku, a na początku był kaktus 😉

Peyote Cactus.jpgTrochę poczytałam i ku mojemu zdziwieniu okazało się, że technika ‘peyote’ wywodzi się od bezkolcowego kaktusa rosnącego na pustyniach Nowego Meksyku i Teksasu, którego nazwa w literaturze naukowej to ‘jazgrza Williamsa’ = ’pejotl’ (możecie go podziwiać na zdjęciach obok).Lophophora williamsii ies.jpg Jest on środkiem halucynogennym o silnych psychoaktywnych właściwościach. Samo stosowanie rośliny ma bardzo długą historię wywodzącą się z Meksyku. Źródła podają, że rdzenni Amerykanie z Wielkich Równin z plemion Kiowa i Comanche jako pierwsi sprowadzili kaktusa do Ameryki Północnej. W połowie XIX wieku, Indianie byli umieszczani w rezerwatach, adaptowali tradycje i zwyczaje ludności białej a ich dziedzictwo kulturowe powoli zanikało. W obliczu nieuniknionej zagłady i po doświadczeniu mocy uzdrowieniowej rośliny przez jednego z wodzów plemiona Comanche – Quanah Parkera, indiańscy wodzowie postanowili stworzyć w Oklahomie nowy pejotowy kult religijny – połączenie wierzeń chrześcijańskich z wierzeniami rdzennych Amerykan. Szacuje się, że w dzisiejszym USA jest od 250.000 do 400.000 członków Rodzimego Kościoła Amerykańskiego (Native American Church-NAC) zwanego pejotyzmem lub religią pejotową, która jest jednym z oficjalnych wyznań w USA.

Główną rolę w rytuałach tego Kościoła odgrywa kaktus pejotl (jego spożywanie podczas ceremonii religijnych nie jest obecnie nielegalne!), wierzono że jest on darem od boga, który oświeca umysł ludzki, pomaga w niedolach i w kontaktach z siłami nadprzyrodzonymi.

TCMI Peyote set.jpgWiele przedmiotów (wachlarze z piór, grzechotki, laski) używanych w pejotowych ceremoniach było ozdabianych wyplatanymi koralikami czyli ściegiem pejotowym.
Cały czas toczy się debata na temat tego czy osoby nie będące członkami Rodzimego Kościoła Amerykańskiego mogą używać terminu ‘peyote’ do opisywania prac wyplatanych z koralików, które nie są przedmiotami stosowanymi w obrzędach NACa.

Niestety nie wiadomo dokładnie kiedy Indianie z Wielkich Równin zaczęli po raz pierwszy używać ściegu pejotowego. Jakieś ślady ściegu zostały znalezione w połowie lat 80-tych XIX wieku w postaci naszyjników noszonych przez Indianki z plemienia Apache z okazji ceremonii okresu dojrzewania płciowego. Ścieg pejotowy nazywany jest też ściegiem ‘gourd’ – od naczyń, które Indianie ozdabiali koralikami.

Dacie wiarę takiej historii, która kryje się za pejotem?

Na koniec wspomnę wam jeszcze o polskim akcencie związanym z kaktusem pejotowym. Stanisław Ignacy Witkiewicz, polski pisarz, malarz, filozof, dramaturg i fotografik eksperymentował z pejotlem i wiele jego prac powstało gdy był pod wpływem tego środka.

Do meritum, czyli rodzaje pejota  

A teraz przechodząc do konkretów, wyróżniamy 4 rodzaje tego ściegu:

1. Płaski (A – parzysty i B – nieparzysty)

Flat, Even Count Peyote Stitch?resizeid=9&resizeh=1000&resizew=1000A                Flat, Odd Count Peyote Stitch?resizeid=9&resizeh=1000&resizew=1000  B

2. Tubowy (parzysty i nieparzysty) – wyplatany zazwyczaj wokół jakiejś rurki czy tuby aby zachował kształt przy pierwszych rzędach

Tubular, Even Count Peyote Stitch

3. Okrągły płaski  

Circular, Odd Count Peyote Stitch

4. Mozaikowy wyplatany 2 (A), 3 lub 4 koralikami  

A

Moje zmagania z pejotem    

Dzisiejszy pierścionek zrobiłam pejotem parzystym płaskim, podobno ten jest najłatwiejszy do nauczenia. Sam ścieg  po wypleceniu wygląda jak ściana z cegiełek. Do całego procederu użyłam jednokolorywych koralików toho 11/0, nylonowej nici i igły w rozmiarze 10. Z pomocą przyszedł mi również ten oto tutorial od Potomac Bead Company. Bardzo jasno i klarownie wyjaśnia zrobienie całego pierścionka od początku do końca. Bez chwili wahania dostaje ode mnie:Ocena tutorialu

Pierścionek robiony był na cztery koraliki w rzędzie. Początki jak zwykle były trudne, ale ścieg okazał się dziecinnie prosty a jak ja mówię, że jest dziecinnie prosty to nikomu nie powinien stworzyć żadnych trudności.

pierwsze rzędy wyplatania pierścionka ściegiem peyote płaskim

kolejne rzędy wyplatania pierścionka ściegiem peyote płaskim

I tak stworzyłam 2 pierścionki w jednolitych kolorach z oczkami. Jedynym problemem jaki napotkałam podczas robótki były supełki, za każdym razem gdy supełkowała mi się nić, drżałam, że supła nie rozplotę a wtedy koniec…na szczęście dotrwałam do końca bez zbędnej supłaniny. Jednak w tym momencie muszę wspomnieć, że do wyplecenia pierścionka zdecydowanie polecam cieniutką żyłkę,Nici i żyłka na pierścionek po pierwsze nie plącze się, po drugie pierścionek jest zdecydowanie sztywniejszy i wygląda jak pierścionek, ten z nici nylonowych jest wiotki i mniej sprężysty. Chociaż już na palcu oba wyglądają tak samo.

Oczywiście moja przygoda nie mogła się skończyć od tak po prostu, postanowiłam zrobić jeszcze jeden pierścionek, tym razem ze wzorkiem. Znalazłam proste wzory tutaj, no i się zaczęło, spędziłam 2 godziny próbując rozszyfrować jak należy je odczytywać….echh..

Zrobiłam sobie nawet szablon, Szablon powstały podczas prób odczytania ściegu peyotektóry miał mi pomóc w kolejności nawlekania koralików…..
Nic z tego nie wyszło. Jak zobaczycie na zdjęciu poniżej, koniec końców opracowałam swój własny, skomplikowany system 🙂 po prostu odznaczałam znaczkami rzędy, które skończyłam i przechodziłam do kolejnych.Próby odczytania ściegu peyote Wzór zaczął mi wychodzić, więc byłam zadowolona, ale oczywiście jak to zwykle bywa coś mnie od wyplatania oderwało, wróciłam, zabrałam się za dalszą pracę, ale po kilku rzędach zorientowałam się, że ze wzorem jest coś nie tak. Pamiętajcie żebyście przez przypadek nie przekręcili wyplatanki do góry nogami, bo ze wzoru nici. Musiałam pruć i wyplatać od nowa, także warto na to zwrócić uwagę.

A teraz zobaczmy jak wyszły mi te pierścionki:    

Gotowe pierścionki ściegiem peyote

Skończone wszystkie pierścionki ściegiem peyote

Pierśconek ściegiem pejotowym

Skończone wszystkie pierścionki ściegiem peyote

Skończone wszystkie pierścionki ściegiem peyote

Gotowe pierścionki ściegiem peyote Gotowe pierścionki ściegiem peyote Gotowe pierścionki ściegiem peyote

Źródła:

  1. http://daxdesigns.blogspot.com/2010/11/peyote-gourd-or-running-bond-stitch.html?m=1
  2. http://www.peyote.org/
  3. https://en.wikipedia.org/wiki/Peyote
  4. http://archiwum.wiz.pl/1997/97064000.asp

You may also like

  • Powiem szczerze, że jest to dla mnie czarna magia, ale pierścionki przepiękne:). Nawet sobie nie zdawałam sprawy ile potrzeba pracy i rozkminy na coś takiego!

    • dziękuję:) filozofia to żadna nie jest, każda dałby radę to zrobić, ale fakt, jak to z rękodziełem, czasu i pracy potrzeba:)

  • Pierścionki cudo, a i historia zacna:)

    • miło 🙂 dzięki!

  • o rany, miło słyszeć, jakby mi miodem serce oblali;) dziękuję:)

  • Świetny tutorial! Szczerze podziwiam za umiejętności, bo ja mimo precyzyjnych instrukcji takiego dzieła bym nie zrobiła 😉

    • eeetam, każdy ma w sobie dusze artysty 🙂

      • Ale niektórzy są przy tym mocno nieogarnięci 😉

        • ok, chyba rozumiem:)

  • Bardzo ładny efekt, jestem pełna podziwu dla Twoich umiejętności 🙂 Miło, że poszerzyłaś temat o ciekawą historię, to zdumiewające, ile ciekawostek może kryć za czymś tak niepozornym 🙂

    • prawda? sama byłam zaskoczona:) i dziękuję za miły komentarz 🙂

  • Ubawiłam się jak przeczytałam o „właściwiościach halucynogennych”, bo u mnie takowe wywołują koraliki i sutasz 😀 Pierścionki wyszły ślicznie, fajnie poznać kogoś nowego z tzw branży 😀

    • A witam i dziękuję 🙂 sama również byłam zaskoczona całą historią, a że dopiero od niedawna zainteresowałam się światem koralików, wszystko jest dla mnie nowe i cały czas chcę więcej wiedzieć , więcej poznawać, wszystko jest nowe, ciekawe, no jak dziecko po prostu 😉

      • Oj znam to, ja tak mam od 7 lat ? jeśli masz jakieś pytania to pisz, chętnie pomogę ?

        • super! dziękuję! nie omieszkam skorzystać:)

  • Gdybym tylko miała czas chętnie spróbowała bym pozaplatać jakieś cuda. Od zawsze bardzo lubię wszelkie ręczne robótki. Twoje pierścionki wyglądają bardzo zachęcająco 🙂

    • Zachęcam 🙂 robótki działają kojąco, na wszystko:)

  • Jestem pod wrażeniem takiej pracy. Kiedyś moja córka robiła robiła cudeńka z koralików. Niedawno znalazłam malutkiego krokodylka do kluczy jej roboty w głębinach szuflady. Ja mam kiepskie oczy więc pozostaje mi podziwiać 🙂 czasy, kiedy tworzyłam rekodzieło minęły chyba bezpowrotnie 🙂 Pozdrawiam!

    • dziękuję za miły komentarz:) sama też się momentami obawiam o wzrok, co mi przypomina że czas się zaopatrzyć w konkretne oświetlenie.

  • Pingback: Wyzwanie z historią w tle – pierścionek ściegiem pejotowym // Challenge with a bit of history – a peyote ring | Polskie Rękodzieło()

  • Pingback: Wyzwanie z historią w tle – pierścionek ściegiem pejotowym | Polskie Rękodzieło()