#Nietylkokoralikamiczłowiekżyje czyli nabazgrałam coś na koszulce i nie tylko

Podejrzewam, że niejedna z nas, nieuleczalnych i niepoprawnych koralikomaniaczek, wykazuje również inne umiejętności rękodzielnicze. Odwiedzając Wasze blogi czy też profile facebookowe widzę, że szyjecie, szydełkujecie, robicie na drutach, szydełku (nie tylko sznury szydełkowo-koralikowe ;)) i wiele, wiele innych. Słowem świat rękodzielniczy pełen jest multitalentów 🙂Multitalent ze mnie żaden, ale uwielbiam robić coś samodzielnie, ręcznie i czuć ogromną satysfakcję po zakończeniu, pod warunkiem, że efekt końcowy spełnia moje oczekiwania. Kto zagląda na mojego bloga od dłuższego czasu, ten wie, że lubię sobie coś czasami namalować, w szczególności na tkaninach. Nie robiłam tego od dawna, a że w czeluściach mojej szafy znalazłam koszulkę, (całkowicie gładką, co rzadko się u mnie zdarza), farby poszły w ruch.

Tym razem na T-shirt’cie znalazł się napis, przesłanie, manifest, jak kto woli 🙂

Nie myślcie jednak, że wszystko skończyło się na koszulce, poszłam o krok dalej. Do T-shirt’u przydałyby się spodenki.

Kiedy tylko mam okazję uprawiam przydomowy recykling i szanuję każdego kto robi podobnie. Stare spodenki postanowiłam obciąć i doszyć do nich taśmę, która służyła mi jako ozdoba przy tworzeniu stroików świątecznych. Uznałam, że się nada 😉

W poczynaniach z maszyną do szycia nie wymiatam, ale podstawy jakoś ogarniam. A wyniki moich zmagań możecie podziwiać poniżej:

A na koniec całość na żywym człowieku 🙂

Koszulka na żywym człowieku2

 

Pozdrawiam Was bardzo gorąco!

You may also like

  • Kasia Suchecka

    Wyszło bosko! Na malowanie koszulek się nie piszę, malować nie umiem, ale maszyna do szycia kusi mnie od dawna i chyba w końcu czas odłożyć trochę grosza 😉

    • Dziękuję 🙂 Z maszyną uwaga, żeby nie pokonała koralików;)

  • Napis na koszulce i spodenki świetne 🙂 Chyba każdy, kto zajmuje się czymś twórczym nie poprzestaje na jednej dziedzinie 😉 Chociaż akurat szycie w moim przypadku to tylko igłą i nitką…

  • Pięknie ozdobiłaś i koszulkę i spodenki. 🙂 Też kiedyś próbowałam malować co nieco na ubraniach. 😉