Futerkowa broszka, bo w zimie musisz być ciepło ubrana!

Broszka z futrem wyszywana na filcu koralikami1

Zimy mam już powoli po dziurki w nosie, nie dość że zimno, ślisko, smog, to jeszcze wszyscy wkoło chorzy. Normalnie strach z domu wychodzić. Z ogromnym utęsknieniem, nostalgią oraz łezką w oku oczekuję na wiosnę.

A oczekując na tą wspaniałą porę roku wyglądam tak:

W przerwach oczywiście koralikuję 😉 Co wymyśliłam tym razem? Ogromnie was zaskoczę… broszkę! Ale broszka jest wyjątkowa, ponieważ do jej zrobienia użyłam kawałka futerka. Dlaczego i skąd futerko? Od czasu do czasu zdarza mi się robić porządki i kilka dni temu nastała ta wiekopomna chwila, kiedy sprzątałam, a sprzątając znalazłam pudełko, w nim zaś biżuterię z czasów studiów. Brzmi jakbym była bardzo stara, ale nie ulegajcie złudzeniom, jestem piękna, młoda i tryskam energią życiową! Wracając do biżuterii, jeden z naszyjników zawierał w swym składzie brązowe futerka. „Zawierał w swym składzie…” brzmi jakbym była chemikiem, ale nie dajcie się zwieść, z chemią ostatni kontakt miałam w liceum. Nienawidziłam tego przedmiotu ze wzajemnością. O czym to ja pisałam….a naszyjnik…bez chwili zastanowienia złapałam nożyczki, ciach mach i futerka leżą odcięte tuż obok tego co zostało z naszyjnika.Futerko na broszkę ze starego naszyjnika

Przez dłuższy czas przyglądałam się futerkom i powiedziałam sama do siebie: „niby fajne, ale na co mi te futerka?!” Chciałam zaznaczyć, że mówienie do samego siebie tylko w skrajnych przypadkach oznacza chorobę psychiczną, u mnie takiej nie stwierdzono.

Patrzcie ile z jednego wpisu można się dowiedzieć o autorze:

  1. nie lubię zimy
  2. jestem piękna, młoda i tryskam energią życiową
  3. czasami sprzątam
  4. z zawodu nie jestem chemikiem
  5. nie cierpię na żadną chorobę psychiczną

i jak tu chronić swoją sferę prywatną, jeśli samemu nieświadomie ujawnia się tyle intymnych szczegółów?

Co do dalej z futerkami? Kiedy wiem, że nic nie wiem zwracam się z zapytaniem do źródła wszystkowiedzącego czyli internetu. Rzucam hasło: FUTRO W BIŻUTERII. Otwieram wyniki wyszukiwania:

  • awangarda w biżuterii z futra
  • obfitość futer w biżuterii z lat siedemdziesiątych
  • robię biżuterię z sierści mojego kota
  • lok włosów osoby bliskiej lub sierść ulubionego zwierzaka, zatrzymane w czasie, na zawsze z tobą, w twoim naszyjniku
  • końskie włosie zanurzone w biżuterii

Odpadłam gdzieś pomiędzy lokiem włosów a końskim włosiem…i stwierdziłam, jak to u mnie bywa, że pomysłu jak na razie brak, ale przyjdzie samo. Obmyśliłam kształt broszki a reszta zmieniała się w trakcie, z każdym dodawanym koralikiem.Efekt końcowy możecie podziwiać poniżej. Nadal wydaje mi się, że mogłam tu coś zmienić… ale tak to jest jak nie masz na coś pomysłu.

Broszka z futrem wyszywana na filcu koralikami3

Broszka powstała z koralików rocaille – dopiero ostatnio się dowiedziałam, że to czeska preciosa, złote bugle też do niej należą, jedynie złote wykończenie zrobione jest z koralików Toho w rozmiarze 11/0. Znajdziecie tam również szklane kaboszony fasetowane. Całość podszyta brązowym filcem.

P.S Mam wrażenie,że w tym wpisie powiedziałam więcej o sobie niż o broszce. Ach ten egocentryzm…

Broszka z futrem wyszywana na filcu koralikami4

Broszka z futrem wyszywana na filcu koralikami

Broszka z futrem wyszywana na filcu koralikami12

Broszka z futrem wyszywana na filcu koralikami1333

Broszka z futrem wyszywana na filcu koralikami22

Broszka z futrem wyszywana na filcu koralikami11

Broszka z futrem wyszywana na filcu koralikami7

 

You may also like

  • Bardzo fajnie mi się ciebie czytało. 😀 Chcesz czy nie wiem już o tobie kilka rzeczy. ;P
    Broszka jest bardzo fajna, nie wiem czy efekt zamierzony, ale przypomina mi bąka czy innego podobnego latającego stwora. 😉

    • Dziękuję! Dobrze, że w ogóle coś przypomina 😉

  • Kamila – Z kapelusza wzięte

    Hahaha… bardzo fajny wpis 🙂 Broszka całkiem niczego sobie, ładnie jej z tym złotym kolorkiem a futerko świetnie wykorzystałaś.
    Pozdrawiam cieplutko :*

    • Dziękuję! 🙂 Fajnie, że mogłam kogoś rozśmieszyć 😉 🙂

  • Post bardzo fajny! Broszka też 😀 Ale stwierdzeniem z tytułu to mnie powaliłaś 😀
    A odnośnie pierwszych zdań z Twojego posta to mam dokładnie tak samo! Najchętniej bym się zakopała w pod kocyk i wyszła dopiero na wiosnę 😉
    Pozdrawiam!

    • 🙂 na szczęście już bliżej niż dalej do wiosny i nie będzie się już trzeba ciepło ubierać 😉