Efekt rękodzielniczych rozterek – lodowa broszka

Broszka lody wyszywana na filcu technika haftu koralikowego5

Kupować czy nie kupować? Oto jest pytanie…zapewne zadawane sobie przez każdego rękodzielnika na całym  świecie. Ostatnio sobie myślę, że może ze mną coś jest nie tak. W moich przydasiach roi się od koralików, półfabrykatów, kaboszonów i tym podobnych bezeceństw, ale ciągle czegoś mi brakuję i bezustannie jest mi coś potrzebne. Frustrujące!

A już najgorzej kiedy odwiedzę jakiś wirtualny sklep z produktami do wyrobu biżuterii, oczywiście całkiem przypadkowo i tylko na chwileczkę, żeby zobaczyć jedną rzecz. Poza tym oglądanie nikomu jeszcze nie zaszkodziło ;P Oglądanie, oglądaniem, a brutalna rzeczywistość wygląda właśnie tak:

Nobody I know! Haha. How I spend money -- yarn compared to groceries.:

Ach… Kiedy widzę coś nowego, wyjątkowego albo po prostu pięknego trudno jest mi się powstrzymać i nie dodać tego do koszyka. W jednej chwili okazuję się, że jest mi potrzebne mnóstwo rzeczy: „nie mam jeszcze takiego kaboszona, a na ten element mam świetny pomysł, zaś ten odcień koralików już mi się prawie kończy, a tego nie mam w ogóle…” – w końcu zakupy trwają na dobre – „to tylko 3 złote, a to 99 groszy, a na tamto jest promocja!” i w efekcie kończę z pokaźnym koszykiem zapasów, o cenie nie wspomnę;)

Nigdy nie pytaj rękodzielniczki o ilości jej przydasiów, a tym bardziej ile za nie zapłaciła!

Parę dni później wielka radość, bo przyszła paczka, rozpakowywanie, oglądanie układanie, a na koniec paragon i wyrzuty sumienia, dochodzi nawet do prób samotłumaczenia się: „jedne kobiety wydają na torebki lub buty, a ja na koraliki, każdy ma swoje hobby, a hobby jak wiadomo kosztuje…zresztą teraz nie ma nic za darmo!” i pozamiatane.

W związku z takim obrotem spraw, parę dni temu zacisnęłam zęby i stwierdziłam, że muszę wykorzystać te materiały, które mam i basta. Zresztą brakuje mi na to wszystko miejsca, ale sprawa przechowywania to oddzielny problem z którym trzeba się zmierzyć.

Życie rękodzielnika jest trudne i zmusza go do podejmowania niemalże niemożliwych decyzji.

Uwierzcie mi, sprawa z wykorzystaniem tego co się ma była bardziej skomplikowana niż się wydaje.

Zaczęłam od koralików, rozejrzałam się pośród różnych odcieni i wyselekcjonowałam te, których jeszcze do niczego nie użyłam lub użyłam w małych ilościach. Kolory były nieciekawe: niby beż, perłowa mięta, róż, coś a’la wanilia i coś bliżej nieokreślonego, może a’la alabaster. Przejrzałam resztę rzeczy co by wpaść na jakiś pomysł i połączyć wszystko w spójną całość…i nic, kompletnie nic nie wymyśliłam. Po chwili rzuciłam ponownie okiem na kolory: wanilia, mięta, truskawka. Lody! Ot i cała historia powstania dzisiejszej broszki. Tak! Ponownie broszki! Wyszyłam ją na filcu koralikami rocaille, techniką haftu koralikowego.

 

Broszka lody wyszywana na filcu technika haftu koralikowego2

Broszka lody wyszywana na filcu technika haftu koralikowego5

Broszka lody wyszywana na filcu technika haftu koralikowego4

Broszka lody wyszywana na filcu technika haftu koralikowego

Broszka lody wyszywana na filcu technika haftu koralikowego33

Broszka lody wyszywana na filcu technika haftu koralikowego collage 3

You may also like

  • Kasia

    Wyszło super! Wpadnij do mnie zobaczyc jak ja wykorzystuję swoje zapasy koralików, bo śmiałam się u Ciebie bardzo czytając, bo jestem na dokładnie tym samym etapie! pozdrawiam Kasia

    • Dziękuję za odwiedziny,na pewno wpadnę😊

  • Też tak mam – nie no, przecież szkoda nie kupić skoro promocja, a potem leży to to takie, bo nie wiem co mam zrobić. xD Z wykorzystywaniem leżących przydasi różnie u mnie, najczęściej dosyć marnie i mój jedyny niezawodny sposób to przydasiowe candy. :’D
    Broszka jest śliczna, w lato do plażowej torby będzie jak znalazł. 😀

    • Dziękuję bardzo!:)

  • U mnie na szczęście tego aż tak nie ma, ale ja robię trochę co innego 😉 Chociaż nie pytaj mnie o ilość kubków, które kupiłam do pomalowania i które jeszcze zamierzam kupić 😛
    Broszka jak zawsze super! 🙂
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Wierzę 🙂 Miło że tu wpadasz podziwiać moje wypociny 🙂