Bransoletki aztec czyli jak odkryłam swoją prawdziwą osobowość

Jak już zapewne wiecie każdy rękodzielnik, koralikomaniak czy też sutaszomaniak codziennie musi zmierzać się z wieloma problemami natury przeróżnej. Poczynając od zagwozdek technicznych poprzez pomysły na prace, zakupy i dobieranie materiałów, aż do odpowiedniego doboru koloru koralików. Mi ostatnio do puli innych, doszedł kolejny rękodzielniczy problem.

Pewnego dnia haftowałam sobie kolejną pracę do momentu aż wpadłam na pomysł odwiedzenia jednego ze sklepów z akcesoriami do tworzenia biżuterii. „Ja tylko oglądam”, powtarzałam sobie w myślach, ale każdy wie jak to się skończyło. Pośród innych rzeczy porwałam się na zakup baz do bransoletek aztec. Jakoś przypadły mi do gustu i po prostu nie mogłam się powstrzymać. Na paczkę czekałam z niecierpliwością i z zespołem niespokojnych nóg. Przyszła! Radości z oglądania nie było końca. Moja aktualna praca poszła momentalnie w kąt i wzięłam się za bazy do bransoletek. Po nagłym przypływie energii, z hukiem i równie szybko, opadła na podłogę. Nie miałam koralików w odpowiednim rozmiarze i w kolorach jakie bym chciała. Zonk, ale też standard oczywiście, ta sama sytuacja powtarza się za każdym razem. Kiedy myślicie, że wykupiłyście już prawie wszystko ze sklepu, po przyjściu paczki okazuje się, że tysiąca rzeczy wam brakuje….Ale ja wcale nie o tym. Sęk w tym, że moja szufladka wstydu powiększa się w rozmiarach tzn. powoli jej nie domykam. Szufladka wstydu to takie miejsce w którym przechowuję:

  • prace rozpoczęte, oczekujące na dokończenie (50%)
  • prace, które się nie udały (20%)
  • prace rozpoczęte, ale niedokończone, leżące tam od wieków (30%)

Proszę powiedzcie mi, że Wy też macie takie szufladki wstydu!

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zazwyczaj robię kilka prac na raz, niektóre z nich doczekają się szczęśliwego finału a inne nie. Mało tego, nigdy, ale to nigdy nie jestem w stanie się powstrzymać przed odłożeniem na bok aktualnej pracy jak mam pomysł na kolejną. Zmora! A w praktyce wygląda to tak:

osoowość INTP2

….ale spokojnie, wcale nie panikuję, znalazłam na to wytłumaczenie. Po prostu: „Ten typ tak ma”. Ten typ osobowości. A ściślej mówiąc: jestem INTP 🙂

intp

A kontakt ze światem zewnętrznym tracę wielokrotnie, szczególnie w trakcie koralikowych zakupów.

Jednakże bransoletki aztec nie będą skazane na szufladkę wstydu, skończyłam je i nawet nie zrobiłam dodatkowych zakupów. Nie dość, że nie użyłam przy nich koralików miyuki, ha! nie użyłam nawet Toho, lecz czeskiej preciosy ( w bransolecie złotej rozmiar 10/0, w srebrnej koraliki fire polish w rozmiarze 4 mm)

Bransoletki na bazie aztec ozdobione koralikami5

Bransoletki na bazie aztec ozdobione koralikami6

Koraliki czeskie okazały się ciut za szerokie i nie mogłam się wbijać w każdą dziurkę tejże bazy, co drugą,trzecią omijałam, ale mimo wszystko nie jest to zauważalne a i efekt jakiś został osiągnięty. Zresztą, jak mi się znudzi lub przestanie podobać, zrobię je od nowa. A jak Wam się podobają takie bransoletki?

Bransoletki na bazie aztec ozdobione koralikami

Bransoletki na bazie aztec ozdobione koralikami2

Bransoletki na bazie aztec ozdobione koralikami7

Bransoletki na bazie aztec ozdobione koralikami10

Bransoletki na bazie aztec ozdobione koralikami3

Bransoletki na bazie aztec ozdobione koralikami8c

Bransoletki na bazie aztec ozdobione koralikami4

Bransoletki na bazie aztec ozdobione koralikami12 (2)

 

Bransoletki na bazie aztec ozdobione koralikami16a

You may also like

  • Sowiarnia

    Śliczne bransy, ten srebrny zestaw bym ukradła 🙂
    A odnośnie szufladki wstydu nie będę się wypowiadać, bo problem już dawno przestał się w szufladce mieścić… 😉

    • Haha 😉 u mnie pewnie też niedługo nastąpi przeniesienie z szufladki do pudła 😉

  • Kamila – Z kapelusza wzięte

    Śliczne bransoletki 🙂 Jeszcze nie miałam okazji takich testować ale wyglądają ciekawie. Szufladą wstydu mnie powaliłaś 😀 Sama takiej nie mam, nie lubię zostawiać niedokończonych rzeczy, w tym momencie mam jedną bransoletkę, którą rozpoczęłam a nie mam czasu się za nią zabrać – czasu nie mam od 2-3 miesięcy 😉 Więc do szuflady mi daleko 😛

    • Gratuluję i podziwiam braku szuflady wstydu 🙂 😉